7

TOP 10 / część pierwsza

Kochani !

Ten post powstawał już od jakiegoś czasu w mojej chaotycznie upchanej różnymi rupieciami głowie. Kiedy po raz pierwszy tu przyjechałam, byłam w wielkim szoku, że w Norwegii tak dużo (jak nie wszyscy) korzystają ze smartfonów. Nie zrozumcie mnie źle, kiedy wyjeżdżałam z Polski trzy lata temu, wiele osób korzystało z normalnych telefonów. Bo telefon ma służyć przede wszystkim żeby dzwonić i pisać. Sama nie zdawałam sobie sprawy, jakim pomocnym narzędziem potrafi być taki smartfon (a raczej jego zawartość – o czym zaraz… 🙂 ) Sama traktowałam to raczej, jako zabawkę… oczywiście do czasu. Teraz mój telefon traktuję, jako jedną z podstawowych rzeczy bo ratuje w wielu sytuacjach… 🙂

Czytaj dalej

Reklamy
16

Doceńmy to co mamy!

Kochani !

Dzisiaj troszkę mojej paplaniny bez żadnych zdjęć (za co przepraszam!). Wróciliśmy z Polski, dlatego tak na świeżo chciałabym z Wami podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Ogólnie nasz wyjazd uważam za bardzo udany. Załatwiliśmy  wiele rzeczy. Żegnałam Polskę ze łzami w oczach, głównie ze względu na rodzinę, do której jestem bardzo przywiązana.

Czytaj dalej

7

en typisk Norsk gave?


Kochani!

Ten tydzień miałam bardzo zwariowany! Pamiętacie historię, o tym jak zrobiłam mamie niespodziankę w jej 60 – te urodziny, przyjeżdżając niespodziewanie? Uczeń przerósł mistrza. Tym razem mama cały miesiąc wciskała mi kit, że wyśle mi świąteczną paczkę – z racji tego, że na święta zostaje w Norwegii.

Czytaj dalej

31

Bo najważniejsze jest DZIECKO.

Kochani!

Dziś chciałabym wam przedstawić instytucję, o której ostatnio zrobiło się bardzo głośno, nie tylko w Norwegii. Barnevernet (Urząd Ochrony Dzieci) jest tematem kontrowersyjnym, ale coraz częściej słyszy się o nim również za granicą… Czym powinien zajmować się Urząd Ochrony Dzieci chyba nikomu tłumaczyć nie muszę. Dlaczego jednak pojawia się tyle kontrowersji na temat jego funkcjonowania?

Czytaj dalej

11

GOD JUL !

Kochani!

Tydzień przed Świętami byłam w Polsce. Mój wyjazd minął bardzo szybko, nawet nie miałam czasu na spotkanie się z większością z was… za co gorąco przepraszam:( Czas spędziłam na przedświątecznych zakupach, spotkaniu z bratem i jego zwariowaną rodziną, a także na przygotowaniach do wesela! W każdym razie w niedziele wraz z rodzicami wróciłam tutaj. Wiało strasznie i jeszcze nigdy w życiu nie przeżyłam takich… turbulencji podczas lotu 🙂  Wszystko skończyło się dobrze i od razu zaczęliśmy przygotowania do Wigilii. Więc między garnkami z barszczem a przygotowaniem ciast siadłam, żeby napisać coś dla was.  Ale nie wyszło. Więc z lekkim poślizgiem…

Czytaj dalej